Dzisiaj jest sobota 25 listopad - 329 dzień roku, do końca pozostało 36 dni.
Imieniny: Erazm, Katarzyna, Tęgomir
  • Hasło:
  • Zapamiętaj mnie
NASI PARTNERZY

KATEGORIE

Kartka dnia
SZYBKIE MENU

STATYSTYKI
Wiersze
Szukany wiersz:
Poeta:
 A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P R S Ś T U W X Z Ż 
  • Jan Brzechwa
    Pająk i muchy
    Pająk na stare lata był ślepy i głuchy,
    Nie mogąc tedy złapać ani jednej muchy,

    Z anten swej pajęczyny obwieścił orędzie,
    Że zmienił się i odtąd much zjadać nie będzie,

    Że pragnąłby swe życie wypełnić czymś wzniosłem
    I zająć się, jak inni, uczciwym rzemiosłem,

    A więc po prostu szewstwem. Zaś na dowód skruchy
    Postanowił za darmo obuć wszystkie muchy.

    Niech śmiało przybywają i młode, i stare,
    A on, szewskim zwyczajem, zdejmie każdą miarę!

    Muchy, słysząc o takiej poprawie pająka,
    Przyleciały i jęły pchać się do ogonka.

    Podstawiają więc nóżki i wesoło brzęczą,
    A pająk je okręca swą nitką pajęczą,

    Niby mierzy dokładnie, gdzie stopa, gdzie pięta,
    A tymczasem wciąż mocniej głupie muchy pęta.

    Muchy patrzą i widzą, że wpadły w pułapkę,
    Pająk zaś, który dawno miał już na nie chrapkę,

    Pogłaskał się po brzuchu i zjadł obiad suty.
    Odtąd mówi się u nas: "Uszyć komuś buty."
     
  • Jan Brzechwa
    Piątek
    Uciekł piątek z kalendarza -
    To się nieraz piątkom zdarza.

    Poszedł z nudów między ludzi
    I wciąż stękał: "Mnie się nudzi!"

    Chciał go kowal wziąć do kuźni:
    "Piątek w piątek się nie spóźni,

    W piątek dobry jest początek,
    Taki piątek to majątek."

    Wziął się piątek do roboty,
    Nic nie robił do soboty,

    Aż się kowal zaczął złościć:
    "Cóż ty umiesz?!" "Umiem pościć."

    Kowal na to rzekł po prostu:
    "Idź gdzie indziej szukać postu!"

    Poszedł piątek do masarza:
    "Jestem, panie, z kalendarza,

    Jako postny, jem niewiele,
    Dość mi śledzia na niedzielę,

    Gdybym dostał jakąś pracę,
    Chętnie kilka godzin stracę."

    Odrzekł masarz: "Mam kiełbasy,
    Na kiełbasy każdy łasy,

    Więc to chyba całkiem proste,
    Że nie dla mnie piątek z postem."

    Poszedł piątek do stelmacha:
    "Pan tak ładnie młotkiem macha,

    Ja bym też się zajął pracą,
    Może tutaj zdam się na co?"

    Ale stelmach zawsze w piątki
    Miał z żołądkiem nieporządki,

    Więc mu kazał się wynosić:
    "I bez ciebie poszczę dosyć!"

    Zdun go nie chciał, nie chciał rymarz:
    "Długo z takim nie wytrzymasz."

    Idzie piątek i rozważa:
    "Wrócę znów do kalendarza."

    Poszedł, zerwał kilka kartek:
    "Proszę państwa, dziś jest czwartek,

    Jutro piątek. Jutro wszędzie
    Niechaj postny obiad będzie."
     
  • Adam Mickiewicz
    Pierwiosnek
    Z niebieskich najrańszą piosnek
    Ledwie zadzwonił skowronek,
    Najrańszy kwiatek pierwiosnek
    Błysnął ze złotych obsłonek.

    Ja
    Za wcześnie, kwiatku, za wcześnie,
    Jeszcze północ mrozem dmucha,
    Z gór białe nie zeszły pleśnie,
    Dąbrowa jeszcze nie sucha.

    Przymruż złociste światełka,
    Ukryj się pod matki rąbek,
    Nim cię zgubi śronu ząbek
    Lub chłodnej rosy perełka.

    Kwiatek
    Dni nasze jak dni motylka,
    Życiem wschód, śmiercią południe;
    Lepsza w kwietniu jedna chwilka
    Niż w jesieni całe grudnie.

    Czy dla bogów szukasz datku,
    Czy dla druha lub kochanki,
    Upleć wianek z mego kwiatku,
    Wianek to będzie nad wianki.

    Ja
    W podlej trawce, w dzikim lasku
    Urosleś, o kwiatku luby!
    Mało wzrostu, mało blasku,
    Cóż ci daje tyle chluby?

    Ni to kolory jutrzenki,
    Ni zawoje tulipana,
    Ni lilijowe sukienki,
    Ni róży pierś malowana.

    Uplatam ciebie do wianka;
    Lecz skądże ufności tyle!
    Przyjaciele i kochanka
    Czy cię powitają mile?

    Kwiatek
    Powitają przyjaciele
    Mnie, wiosny młodej aniołka;
    Przyjaźń ma blasku niewiele
    I cień lubi jak me ziołka.

    Czym kochanki godzien rączek,
    Powiedz, niebieska Marylko!
    Za pierwszy młodości pączek
    Zyskam pierwszą... ach! łzę tylko.
     
  • Adam Asnyk
    Pijąc falerno
    Dosyć łez, po co te smutki?
    Czas się nareszcie rozchmurzyć!
    Poranek życia tak krótki,
    Trzeba go użyć.

    Szczerością pewnie się zgubię,
    Mimo to będę otwarty:
    Dawniej kochałem... dziś lubię
    Życie na żarty.

    Com kochał?... Razem z miłością
    Pamięć rzuciłem za okno,
    A resztki wspomnień z radością
    W kieliszku mokną.

    Jeśli to miłość dziewczyny,
    Więc, by ukarać niewierną,
    Usiadłem na łonie Fryny
    Pijąc falerno.

    Jeśli to... lecz daj mi pokój
    Z bezpłodną ojcowizn schedą,
    Lepiej ty, Fryne, prorokuj
    Bachiczne credo.

    Rozkoszy stawmy ołtarze,
    Pijacką miejmy bezczelność,
    A może znajdziemy w czarze
    I nieśmiertelność.

    Zdziwim się, a przy wdzięczności
    W piwnice pójdziemy rajskie,
    Wybierać z beczek wieczności
    Wina tokajskie.

    Tymczasem do wniebowzięcia
    Sposobiąc żądzę niezmierną,
    W twoje się chylę objęcia,
    Pijąc falerno.

    Winnice na grobach rosną,
    A zatem z tych winogradów
    Ożywiam wenę miłosną
    Prochem pradziadów.
    Życie nad śmiercią przeważa,
    Bo taka istnienia kolej;
    Wypijmy zdrowie grabarza...
    Wina mi dolej!

    Kto jeszcze nie przestał szlochać,
    Ten pewnie z własnej swej winy
    Nie może już pić... ni kochać
    Ładnej dziewczyny.

    Niech się więc kruszy przed niebem,
    Gotując się in aetemo,
    Pójdę za jego pogrzebem
    Pijąc falerno.

    Kto mi przerywa?... to duchy...
    Znane mi kiedyś, przed chwilą...
    Brząkają w swoje łańcuchy,
    Mówić się silą.

    Chodźcie tu, moi najszczersi,
    Grzać się miłością i winem,
    Wszak nieraz piersią przy piersi
    Byliśmy czynem.

    Dziś wy cieniami marnemi,
    Skrwawione chylicie usta,
    Mnie zaś tu trzyma do ziemi
    Dziewczyna pusta.

    Więc klnijmy w pijanym szale
    Opatrzność niemiłosierną...
    W łeb sobie jutro wypalę
    Pijąc falerno.
     
  • Czesław Miłosz
    Piosenka o końcu świata
    W dzień końca świata
    Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
    Rybak naprawia błyszczącą sieć.
    Skaczą w morzu wesołe delfiny,
    Młode wróble czepiają się rynny
    I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

    W dzień końca świata
    Kobiety idą polem pod parasolkami,
    Pijak zasypia na brzegu trawnika,
    Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
    I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
    Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
    I noc gwiaździstą odmyka.

    A którzy czekali błyskawic i gromów,
    Są zawiedzeni.
    A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
    Nie wierzą, że staje się już.
    Dopóki słońce i księżyc są w górze,
    Dopóki trzmiel nawiedza różę,
    Dopóki dzieci różowe się rodzą,
    Nikt nie wierzy, że staje się już.

    Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
    Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
    Powiada przewiązując pomidory:
    Innego końca świata nie będzie,
    Innego końca świata nie będzie.
     
  • Jadwiga Ruth Charlewska
    Plotki
    Do raka szepnęła płotka,
    Że węgorz urodził kotka,
    A kociaki jajko bocianie
    Zjadł od razu na śniadanie.

    Do kruka skrzeczała sroka,
    Przyglądając się spod oka:
    "Sarna dziś wilka pożarła,
    A potem z żalu umarła".

    Opowiadał wróbel sowie;
    Że pies nocą myszy łowił,
    Że miał skrzydła nietoperza
    I był wielki niby wieża.

    Gil zawołał pełen troski,
    Że z księżyca pan Twardowski
    Niechcący zleciał na ziemię
    I w koguta się przemienił.

    Tak ze sobą rozmawiali
    Wśród paproci i konwalii.
    A ploteczki całkiem małe
    Na ogromne wyrastały.
     
  • Jan Brzechwa
    Po rozum do głowy
    Bywa tak, że gdy człowiek pogrąży się we śnie, Członki ciała nie mogą zasnąć jednocześnie. Człowiek śpi, a tu naraz odezwą się uda:

    "Całą noc tak przeleżeć toż po prostu nuda, Zwłaszcza że my jesteśmy pełne animuszu."

    Na to łokieć odpowie: "Puszczam mimo uszu
    Waszą głupią uwagę. Ona mnie nie wzruszy."

    "Mimo uszu? Zuchwalec! - zawołały uszy.
    - Łokieć zawsze obmawia nas poza plecami."

    Tu plecy się odezwą: "Mówiąc między nami,
    Uszy się poufalą. Gdzie uszy, gdzie plecy?"

    Na to szyja zawoła: "Już nie róbcie hecy,
    Nogo, przemów do pleców, zrób to, moja droga!"

    "To mi jest nie na rękę" - powiedziała noga.

    Ręka się zaperzyła: "Ach, ty nogo bosa,
    Znowu ze mną zaczynasz! Pilnuj swego nosa!"

    Nos kichnął, aż się echo rozległo w sypialce:
    "O mnie mowa? Ja na to patrzę się przez palce."

    Tu palce oburzone zawołały chórem: "Bezczelny! Patrzy przez nas! Gbur jest zawsze gburem."

    Kolano, nieruchomo leżąc pod tułowiem,
    Rzekło: "Język mnie świerzbi, ale nic nie powiem."
    Język, co drzemał w ustach, obudził się, mlasnął
    I rzekł do podniebienia: "Takem smacznie zasnął, Teraz ja ich przegadam, skoro już nie drzemię."

    "Język - zgrzytnęły zęby - nie jest bity w ciemię."
    Ciemię się rozgniewało: "Skończcie te rozmowy,
    Czas już pójść, słowo daję, po rozum do głowy."

    "Pójść po rozum do głowy? - rzekły członki ciała. - Owszem. Chętnie!" I poszły. Ale głowa spała.
     
  • Adam Asnyk
    Pobudka
    Precz ze zwątpieniem, co łamie
    I męskich pozbawia sił!
    Niech targa skrwawione ramię
    Łańcuch, co w ciało się wpił.

    Precz z małoduszną rozpaczą!
    Nie wolno rozpaczać nam!
    Niech myśli zuchwale skaczą
    Do niebios zamkniętych bram!

    Niech biegną jak hufce zbrojne
    I sztandar rozwiną swój,
    Niech spieszą na świętą wojnę,
    Na wielki o prawdę bój.

    Niechaj nas klęski nie straszą,
    Niech hasło bojowe brzmi:
    Za naszą wolność i waszą!
    Za przyszłych braterstwa dni!

    Choć jeden za drugim pada
    Z czcicieli duchowych zórz,
    Choć przemoc, odstępstwo, zdrada
    W ich łonie zatapia nóż,

    Choć twierdza w gruzy się wali,
    Choć płonie nad głową dom
    Nie dajcie, zakuci w stali,
    Przystępu rozpaczy łzom!

    Lecz oręż dobrawszy świeży,
    W obronie człowieczych praw,
    Ostatnia garstko rycerzy,
    Do końca swe czoło staw!

    Duch ludzki wszak nie na wieki
    W krwiożerczych zatonął snach
    I szydząc z jutrzni dalekiej
    Uwielbił przemoc i strach.

    Nie zawsze narodów pycha,
    Bezmyślna władania chuć,
    Przed siłą ugnie się cicha,
    By w oczy ofiarom pluć.

    Nie zawsze, na cudze chciwa,
    Będzie wśród przekleństw i skarg
    Kuć drugim kajdan ogniwa,
    Aż własny zakuje kark.

    Powoli światło się wciska
    I dalej posuwa w głąb...
    A jak Jerycho w zwaliska
    Od dźwięku runęło trąb,

    Tak runie w świetlanej zorzy
    Więzienia ponury gmach...
    I ludzkość oczy otworzy
    Po przykrych zbudzona snach.

    Więc w naszym krwawym pochodzie
    Zwątpienie i rozpacz precz!
    Ze szczęściem ludzkości w zgodzie
    Uchwyćmy duchowy miecz.

    Chociaż nas wrogi opaszą,
    Niech hasło bojowe brzmi:
    Za naszą wolność i waszą!
    Za przyszłych braterstwa dni!
     
  • Adam Asnyk
    Pokora poetów
    Niezwykle pokornego spotkałem poetę. -
    Wśród poufnej rozmowy przyszedł mi na myśl Goethe
    I mówiliśmy o nim... Wtem poeta, skromnie
    Spuściwszy swoje oczy, odwraca się do mnie
    I wręcz mnie zapytuje: "Czy zgadniesz, kolego,
    W czym ja jestem właściwie wyższy od Goethego?"
    Jam zdrętwiał - a on widząc, że nie zgadnę skoro,
    Rzecze: "Ja jestem wyższy od niego pokorą."
     
  • Jan Brzechwa
    Pomidor
    Pan pomidor wlazł na tyczkę
    I przedrzeźnia ogrodniczkę.
    "Jak pan może, Panie pomidorze?!"
    Oburzyło to fasolę:
    "A ja panu nie pozwolę!
    Jak pan może,
    Panie pomidorze?!"

    Groch zzieleniał aż ze złości:
    "Że też nie wstyd jest waszmości,
    Jak pan może,
    Panie pomidorze?!"

    Rzepka także go zagadnie:
    "Fe! Niedobrze! Fe! Nieładnie!
    Jak pan może,
    Panie pomidorze?!"

    Rozgniewały się warzywa:
    "Pan już trochę nadużywa.
    Jak pan może,
    Panie pomidorze?!"

    Pan pomidor zawstydzony,
    Cały zrobił się czerwony
    I spadł wprost ze swojej tyczki
    Do koszyczka ogrodniczki.
     
[1]2 3 »»

Regulamin | Kontakt | Polityka Cookies

.:: Copyright © 2009-2017 ekarteczka All Rights Reserved. Powered ekarteczka.pl ::.N
54.156.92.243 -> czas generowania strony: 0.00844192504883 sek.
[Polecamy] Kartki | Kartki Walentynkowe

statystyka