Dzisiaj jest piątek 31 marzec - 90 dzień roku, do końca pozostało 275 dni.
Imieniny: Gwidon, Beniamin, Kornelia, Dobromira, Balbina, Amos
  • Hasło:
  • Zapamiętaj mnie
NASI PARTNERZY

KATEGORIE

Kartka dnia
SZYBKIE MENU

STATYSTYKI
Wiersze
Szukany wiersz:
Poeta:
 A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P R S Ś T U W X Z Ż 
  • Czesław Miłosz
    Dar
    Dzień taki szczęśliwy.
    Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
    Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
    Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
    Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
    Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
    Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
    Nie czułem w ciele żadnego bólu.
    Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.
     
  • Adam Asnyk
    Daremne żale
    Daremne żale - próżny trud,
    Bezsilne złorzeczenia!
    Przeżytych kształtów żaden cud

    Nie wróci do istnienia.

    Świat wam nie odda, idąc wstecz,

    Znikomych mar szeregu -
    Nie zdoła ogień ani miecz

    Powstrzymać myśli w biegu.

    Trzeba z żywymi naprzód iść,

    Po życie sięgać nowe...
    A nie w uwiędłych laurów liść

    Z uporem stroić głowę.

    Wy nie cofniecie życia fal!

    Nic skargi nie pomogą -
    Bezsilne gniewy, próżny żal!

    Świat pójdzie swoją drogą.
     
  • Julian Tuwim
    Do krytyków
    A w maju
    Zwykłem jeździć, szanowni panowie,
    Na przedniej platformie tramwaju!
    Miasto na wskroś mnie przeszywa!
    Co się tam dzieje w mej głowie:
    Pędy, zapędy, ognie, ogniwa,
    Wesoło w czubie i w piętach,
    A najweselej na skrętach!
    Na skrętach - koliście
    Zagarniam zachwytem ramienia,
    A drzewa w porywie natchnienia
    Szaleją wiosenną wonią,
    Z radości pęka pąkowie,
    Ulice na alarm dzwonią,
    Maju, maju! - -
    Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,
    Wielce szanowni panowie!...
     
  • Julian Tuwim
    Do losu
    Miłość mi dałeś, młodość górną,
    Dar ładu i wysokie żądze.
    I jeszcze na uciechę durniom,
    Raczyłeś dać mi i pieniądze.

    Płonącą kroplą obłąkania
    W mózg szary mój sączyłeś tęczę.
    Miraże wstają wśród mieszkania,
    Palcami w stół na lutni dźwięczę.

    I gdy poniosło, to już niesie,
    Roztrącam dni i rwę na części,
    I w zgiełku wieku, i w rwetesie
    Ubrdało mi się jakieś szczęście:

    Rytmowi przebieg chwil powierzać,
    Apollinowym drżąc rozmysłem,
    Surowo składać i odmierzać
    Wysokim kunsztem słowa ścisłe.

    I wtedy kształt żywego ciała
    W nieład rozpadnie się plugawy,
    Ta strofa, zwarta, zwięzła, cała,
    Nieporuszona będzie stała
    W zimnym, okrutnym blasku sławy.

    Smutku! Uśmiechu! Melancholio!
    W bęben żałobny bije gloria...
    I smutnie brzmi: "Dum Capitolium ..."
    I śmieszne jest: " Non omnis moriar"
     
  • Adam Asnyk
    Do młodych
    Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg...
    Za każdym krokiem w tajniki stworzenia
    Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia,

    I większym staje się Bóg!

    Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,
    Choć rozproszycie legendowy mrok,
    Choć mgłę urojeń zedrzecie z błękitów,
    Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów,
    Lecz dalej sięgnie ich wzrok!

    Każda epoka ma swe własne cele
    I zapomina o wczorajszych snach...
    Nieście więc wiedzy pochodnię na czele
    I nowy udział bierzcie w wieków dziele,

    Przyszłości podnoście gmach!

    Ale nie depczcie przyszłości ołtarzy,
    Choć macie sami doskonalsze wznieść;
    Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
    I miłość ludzka stoi tam na straży,

    I wy winniście im cześć!

    Ze światem, który w ciemność już zachodzi
    Wraz z całą tęczą idealnych snów,
    Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi -
    I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi,

    W ciemnościach pogasną znów!
     
  • Julian Tuwim
    Do prostego człowieka
    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    Przylepiać zaczną obwieszczenia,
    Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
    Na alarm czarny druk uderzy
    I byle drab, i byle szczeniak
    W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    Że trzeba iść i z armat walić,
    Mordować, grabić, truć i palić;
    Gdy zaczną na tysięczną modłę
    Ojczyznę szarpać deklinacją
    I łudzić kolorowym godłem,
    I judzić "historyczną racją",
    O piędzi, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O bohaterach i ofiarach;
    Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę - bić się trzeba;
    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A stado dzikich bab - kwiatami
    Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
    - O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Króle z pannami brzuchatemi;
    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
    Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    I obrodziła dolarami;
    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    Lub upatrzyły tłuste szuje
    Cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:
    "Bujać - to my, panowie szlachta!"
     
  • Adam Mickiewicz
    Dobranoc
    Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili,
    Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy,
    Dobranoc! niech odpoczną po łzach twoje oczy,
    Dobranoc! niech się serce pokojem zasili.

    Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili
    Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,
    Niechaj gra w twoim uchu, a gdy myśl zamroczy,
    Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili.

    Dobranoc! obróć jeszcze raz na mnie oczęta,
    Pozwól lica. - Dobranoc! - Chcesz na sługi klasnąć?
    Daj mi pierś ucałować. - Dobranoc! zapięta.

    - Dobranoc! już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć.
    Dobranoc ci przez klamkę - niestety! zamknięta!
    Powtarzając: dobranoc! nie dałbym ci zasnąć.
     
  • Ada Kopcińska-Niewiadomska
    Duży
    Mama się zdziwi, babcia się zdziwi,
    uwierzy w czary tata,
    bo odtąd będziesz po prostu DUŻY,
    opiero figla im spłatasz.

    Hokus - pokus... raz, dwa, trzy,
    DUŻY buty czyści w mig
    i gazetę też przyniesie,
    mniej sie zmęczy na spacerze.

    Mama się zdziwi, babcia sie zdziwi,
    uwierzy w czary tata,
    że jeszcze jeden jest w domu DUŻY,
    on nie dokucza już bratu.

    Hokus - pokus... raz, dwa, trzy,
    DUŻY lubi mleko pić,
    psu nie zrobi więcej krzywdy,
    DUŻY się nie nudzi nigdy.

    Hokus - pokus... raz, dwa, trzy,
    DUŻY lubi zęby myć,
    w kapeluszu taty chodzi
    i nie płacze, gdy coś spsoci.

    Mama się zdziwi, babcia się zdziwi,
    uwierzy w czary tata,
    bo odtąd będziesz po prostu DUŻY,
    takiego figla im spłatasz.
     
  • Julian Tuwim
    Dwa Michały
    Tańcowały dwa Michały,
    Jeden duży, drugi mały.
    Jak ten duży zaczął krążyć,
    To ten mały nie mógł zdążyć.

    Jak ten mały nie mógł zdążyć,
    To ten duży przestał krążyć.
    A jak duży przestał krążyć,
    To ten mały mógł już zdążyć.

    A jak mały mógł już zdążyć,
    Duży znowu zaczął krążyć.
    A jak duży zaczął krążyć,
    Mały znowu nie mógł zdążyć.

    Mały Michał ledwo dychał,
    Duży Michał go popychał,
    Aż na ziemię popadały
    Tańcujące dwa Michały.
     
  • Adam Asnyk
    Dwa spotkania
    Spotkałem go w młodości dniach -
    W objęcia moje upadł on
    I rzekł mi: "Bracie, w wspólnych snach
    Znajdziem zwycięstwo albo zgon!"

    Spotkałem go po latach wielu,
    Spotkałem na środku rynku;
    W objęcia padł: "Ach, przyjacielu -
    Zawołał - chodźmy do szynku!
     
[1]2 »»

Regulamin | Kontakt | Polityka Cookies

.:: Copyright © 2009-2017 ekarteczka All Rights Reserved. Powered ekarteczka.pl ::.N
54.197.159.173 -> czas generowania strony: 0.041640996933 sek.
[Polecamy] Kartki | Kartki Walentynkowe

statystyka