Dzisiaj jest sobota 27 maj - 147 dzień roku, do końca pozostało 218 dni.
Imieniny: Lucjan, Magdalena, Oliwer, Radowit, Izydor, Juliusz, Jan
  • Hasło:
  • Zapamiętaj mnie
NASI PARTNERZY

KATEGORIE

Kartka dnia
SZYBKIE MENU

STATYSTYKI
Wiersze
Szukany wiersz:
Poeta:
 A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P R S Ś T U W X Z Ż 
  • Ada Kopcińska-Niewiadomska
    Chodzi sen na palcach
    Chodzi Sen na palcach:
    pora, pora spać...
    Rozsypuje bajki.
    Którą mam ci dać?

    Czy tę o kaczorze, co miał złote pióra,
    albo o kaczuszce na złocistych nóżkach?
    Noc dokoła - w okno stuka dobry
    Sen. Zaśnij...
     
  • Julian Tuwim
    Chrystus miasta
    Tańczyli na moście,
    Tańczyli noc całą.

    Zbiry, katy, wyrzutki,
    Wisielce, prostytutki,
    Syfilitycy, nożownicy,
    Łotry, złodzieje, chlacze wódki.

    Tańczyli na moście,
    Tańczyli do rana.

    Żebracy, ladacznice,
    Wariaci, chytre szpicle,
    Tańczyły tan ulice,
    Latarnie, szubienice,
    Hycle.

    Tańczyli na moście
    Dostojni goście:
    Psubraty:

    Starcy rozpustni, stręczyciele,
    Wstydliwi samogwałciciele,
    Wzięli się za ręce,
    Przytupywali,
    Grały harmonie, harmoniki,
    Do świtu grali,
    Tańczyli swój taniec dziki:
    Dalej, Dalej!
    Żarli. Pili. Tańczyli.

    A był jeden obcy,
    Był jeden nieznany,
    Patrzyli nań spode łba,
    Ramionami wzruszali,
    Spluwali.

    Wzięli go na stronę:
    Mówili, mówili, pytali.
    Milczał.

    Podszedł Rudy, czerwony:
    - Coś za jeden?
    Milczał.

    Podszedł drugi, bez nosa,
    Krościasty:
    - Coś za jeden?
    Milczał.

    Podszedł pijus, wycedził:
    - Coś za jeden?
    Milczał.

    Podeszła Magdalena:
    Poznała, powiedziała...
    Płakał...

    Ucichło. Coś szeptali.
    Na ziemię padli. Płakali.
     
  • Jan Brzechwa
    Chrzan
    Płacze chrzan na salaterce,
    Aż się wszystkim kraje serce.
    "Panie chrzanie,
    Niech pan przestanie!"
    Chudy seler płacze także,
    Mówiąc czule: "Panie szwagrze,
    Panie chrzanie,
    Niech pan przestanie!"
    Rozpłakała się włoszczyzna:
    "Jak to można? Pan mężczyzna,
    Panie chrzanie,
    Niech pan przestanie!
    " Pochlipuje bochen chleba:
    "No, już dosyć! No, nie trzeba!
    Panie chrzanie,
    Niech pan przestanie!
    " Ścierka łka nad salaterką:
    "Niechże pan nie będzie ścierką,
    Panie chrzanie,
    Niech pan przestanie!"
    Wszystkich żal ogarnął wielki,
    Płaczą rondle i rondelki:
    "Panie chrzanie,
    Niech pan przestanie!"
    A chrzan na to: "Wolne żarty,
    Płaczę tak, bo jestem tarty,
    Lecz mi nie żal tego stanu,
    A łzy wasze są do chrzanu!"
     
  • Julian Tuwim
    Ciemna noc
    Człowieku dźwigający,
    usiądź ze mną.
    Pomilczymy, popatrzymy
    W tę noc ciemną.

    Zdejm ze siebie
    Kufer dębowy
    I odpocznij.
    W ciemną noc wlepimy razem
    Ludzkie oczy.

    Mówić trudno. Nosza ciężka.
    Chleb kamienny.
    Mówić na nic. Dwa kamienie
    W nocy ciemnej.
     
  • Jadwiga Ruth Charlewska
    Coś dla łasucha
    Jaki dziw, ach, co za dziwy,
    Tam na chmurach cud prawdziwy.

    Zamek z mlecznej czekolady
    Wyrósł o świtaniu bladym.

    Ma wieżyczki z marcepanu,
    Okna są z bitej śmietany,

    Dach z pierników, bramy z cukru,
    Piece z wafli, sufit z lukru.

    A w komnatach stoły pełne:
    Ciastka, pączki, rurki z kremem,

    Masa lodów cytrynowych,
    Wielkie torty orzechowe,

    Marmoladki i rodzynki,
    Chałwa, lizak, mandarynki i ptasiego masa mleka.

    Już księżniczka w progu czeka,
    A nazywa się Słodyczka,

    Oczka mądre, białe liczka.
    W dłoniach z cukierkami czasza,

    Dyga dworsko i zaprasza:
    "Proszę wchodzić, proszę siadać

    I przysmaki te zajadać".
    Więc się zrywam i galopem gnam

    do zamku ścieżką złotą, ślinka płynie,
    Nie labiedzić,

    Nikt mnie w biegu nie wyprzedzi.
    Lecz-o raju-zniknął zamek

    Nie ma pralinkowych klamek,
    Ni pierników, ni księżniczki,

    Dzień zagląda przez doniczki,
    W których kwitną pelargonie,

    Pokój cały W słońcu tonie.
    Mówi mama: "Wstań, kochanie,
    Dam ci chlebek na śniadanie".
     
  • Julian Tuwim
    Cuda i dziwy
    Spadł kiedyś w lipcu
    Śnieżek niebieski,
    Szczekały ptaszki,
    Ćwierkały pieski.
    Fruwały krówki
    Nad modrą łąką,
    Śpiewało z nieba
    Zielone słonko.
    Gniazdka na kwiatach
    Wiły motylki.
    Trwało to wszystko
    Może dwie chwilki.
    A zobaczyłem
    Ten świat uroczy,
    Gdy miałem właśnie
    Przymknięte oczy.
    Gdym je otworzył,
    Wszystko się skryło
    I znów na świecie
    Jak przedtem było.
    Wszystko się pięknie
    Dzieje i toczy...
    Lecz odtąd - często
    Przymykam oczy.
     
  • Jan Brzechwa
    Cudowne lekarstwo z S. Michałkowa
    Gdy na jakiś ból narzekasz
    I gdy w domu był już lekarz,
    Do apteki by się szło!
    Patrzysz: wszędzie marmur, szkło,
    A za szkłem równiutko stoi
    Mnóstwo różnych szklanych słoi,
    Puszek z dziesięć czy piętnaście,
    A w nich leki, proszki, maście.
    Jest więc olej rycynowy,
    Są pigułki na ból głowy,
    Na pozbycie się łysiny
    - Wszystko, czego chory chce -
    Są tabletki aspityny,
    No i wszystkie witaminy,
    Witaminy A, B, C!

    Również jest mikstura, która
    Oparzenie leczy w mig,
    I jest maść, gdy swędzi skóra,
    I są krople na 'a-psik'.
    A na półkach stoją ziółka,
    Jeśli kogo boli brzuch,
    I zastrzyki są w ampułkach,
    Gdy ktoś zatruł się i spuchł.

    Skoroś lek właściwy zażył,
    Zaraz jesteś zdrów, człowieku,
    Ale czemu nikt z lekarzy
    Na lenistwo nie zna leku?
    Czas najwyższy, by uczeni
    Dla człowieka, co się leni,
    Wynaleźli proszki jakie,
    Żeby przestał być próżniakiem.
    Gdyby były takie leki,
    Zaraz wziąłbym nogi za pas
    I poleciał do apteki,
    Żeby kupić większy zapas.
    A choć każdy lek jest gorzki,
    Ciągle łykałbym te proszki,
    By nie słyszeć cały dzień:
    "A to wałkoń!" "A to leń!"
     
  • Adam Asnyk
    Czary
    Coś się zdawało dziewczynie,
    Coś się zdawało!
    Przy młynie
    Godzinę całą
    Patrzała, jak woda płynie,
    Jak pod nią w wodnej kotlinie
    Coś się pluskało!

    Zdawało jej się, że w wodzie
    Widzi tęczowy
    Na spodzie
    Gmach kryształowy,
    A przed nim w świetnym pochodzie
    W zaczarowanym ogrodzie
    Królewskie łowy.

    Zdawało jej się znów dalej,
    Że widzi potem
    Na fali
    Błyszczących złotem
    Rycerzy w hełmach ze stali,
    Że nawet ukłony w dali
    Widzi przelotem.
    O cuda! Tuż przed nią klęka
    Piękna, jak świeża
    Jutrzenka,
    Postać rycerza;
    Wpół ją objęła dłoń miękka
    Ona się płoni i lęka,
    I nie dowierza.

    On szepcze miłośnie do niej
    Z kraju piękności,
    Barw, woni,
    Z kraju młodości,
    Z wieczystej błękitnej toni
    Przybywam z wieńcem na skroni
    Pragnę miłości!

    Jeśli masz serca choć tyle,
    Żeby pierś biała
    Na chwilę
    Uczuciem drżała...
    Porzucę skrzydła motyle
    I pozostanę tu w pyle
    Ludzkiego ciała.

    Lecz jeśli tylko odgadnę,
    Że kształty owe
    Tak ładne
    Są marmurowe,
    Że serce nie drży w nich żadne
    To wtedy jak cień przepadnę
    W mgły zaświatowe!

    Dziewczyna słucha i płonie,
    Coś jej się zdaje,
    Że w łonie
    Zwolna powstaje
    W dziewiczej wstydu osłonie
    Prawdziwa miłość - więc dłonie
    Drżąca podaje.

    Lecz kiedy schyla się z trwogą
    Do słodkiej mary,
    Pod nogą
    Byłyż to czary?
    Nie widać przed nią nikogo!
    A tylko przechodzi drogą
    Młynarczyk stary.

    Widocznie w owej godzinie
    Coś się jej śniło
    Przy młynie;
    Skądby wziąć było
    Rycerzy w wodnej kotlinie?
    A może w pięknej dziewczynie
    Serce nie biło?
     
  • Jan Brzechwa
    Cztery dni
    Byłem lądem przez pierwszy dzień -
    Deptały mnie miliony nóg,
    Czułem na twarzy rdzę, popioły, kurzawę...
    Z wulkanicznych tchnień
    Piersi mych wygiętych w łuk
    Wyrzucałem mękę skamieniałą w lawę.
    Jęczałem ze dna otchłani,
    Z głębin, które milczą niewidzialne,
    Dyszałem w skwary upalne
    Upałem bezwilgłej krtani.
    Cierpiałem wieczystym znużeniem
    Przenikającym w rdzeń -
    Byłem lądem przez pierwszy dzień
    I nikt się nie zmiłował nad moim cierpieniem.

    Byłem morzem przez drugi dzień -
    Lękała mnie własna bezdenność,
    Wód bezsenność i fal bezimienność,
    I bezsilna niewysłowność drżeń
    Ożywiających powierzchnię.
    Krwawiła we mnie czerwień słońca, gdy się zmierzchnie.
    Czerwień krwawa - bez krwi
    I czerwone korale przegięte na kształt brwi
    Wyrastające we mnie.
    Daremność, której nie wyśnię, sny, których nie udaremnię,
    Sączyły się słonym strumieniem
    Przenikającym w rdzeń:

    Byłem morzem przez drugi dzień
    I nikt się nie zmiłował nad moim cierpieniem.
    Byłem niebem na trzeci dzień -
    Gwiazdy mi śpiewały chorały
    I padał na mnie wielki zagadkowy cień,
    Przed którym planety znikały.
    Dźwigałem w źrenicach piekło słoneczne,
    Dźwigałem rzeczy wieczne
    I bezcielesne jak tajemnica -
    Czułem zimną powierzchnię księżyca,
    Gdy na wargach mych gasł,
    A ze mnie wypływał w pobliskie światy Czas
    I płynął, i płynął strumieniem
    Przenikającym w rdzeń:
    Byłem niebem przez trzeci dzień
    I nikt się nie zmiłował nad moim cierpieniem.

    Czwartego dnia przyszedł ktoś o rozwianych włosach,
    Przyszedł ktoś mocny, o kim wiedziałem we śnie,
    I zabił mnie jednocześnie -
    Na lądzie, na morzu i w niebiosach.
     
  • Jan Brzechwa
    Czy to prawda?
    Źle się w oliwie poczuły szprotki.
    Cukier się martwił, że jest za słodki,

    Czapla wzdychała: "Mam grube nogi",
    Mól na suficie szukał podłogi.

    Kreda się gryzła, że taka biała,
    Krowa nad własnym mlekiem biadała,

    Sól uważała, że jest nie słona,
    Wąż biegł i wołał: "Nie mam ogona!"

    Atrament płakał, że jest w żałobie,
    Zegar rzekł stojąc: "Pójdę już sobie",

    Ślimak zapewniał, że nie jest brzydki,
    Woda jęknęła: "Zmokłam do nitki".

    Wierzba zdębiała. Dąb się zaperzył.
    Jeż się okocił, a kot najeżył.
     

Regulamin | Kontakt | Polityka Cookies

.:: Copyright © 2009-2017 ekarteczka All Rights Reserved. Powered ekarteczka.pl ::.N
54.162.91.86 -> czas generowania strony: 0.0223422050476 sek.
[Polecamy] Kartki | Kartki Walentynkowe

statystyka