Dzisiaj jest sobota 27 maj - 147 dzień roku, do końca pozostało 218 dni.
Imieniny: Lucjan, Magdalena, Oliwer, Radowit, Izydor, Juliusz, Jan
  • Hasło:
  • Zapamiętaj mnie
NASI PARTNERZY

KATEGORIE

Kartka dnia
SZYBKIE MENU

STATYSTYKI
Wiersze
Szukany wiersz:
Poeta:
 A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O P R S Ś T U W X Z Ż 
  • Jan Brzechwa
    Żaba
    Pewna żaba
    Była słaba
    Więc przychodzi do doktora
    I powiada, że jest chora.

    Doktor włożył okulary,
    Bo już był cokolwiek stary,
    Potem ją dokładnie zbadał,
    No, i wreszcie tak powiada:

    "Pani zanadto się poci,
    Niech pani unika wilgoci,
    Niech pani się czasem nie kąpie,
    Niech pani nie siada przy pompie,
    Niech pani deszczu unika,
    Niech pani nie pływa w strumykach,
    Niech pani wody nie pija,
    Niech pani kałuże omija,
    Niech pani nie myje się z rana,
    Niech pani, pani kochana,
    Na siebie chucha i dmucha,
    Bo pani musi być sucha!"

    Wraca żaba od doktora,
    Myśli sobie: "Jestem chora,
    A doktora chora słucha,
    Mam być sucha - będę sucha!"
    Leczyła się żaba, leczyła,
    Suszyła się długo, suszyła,
    Aż wyschła tak, że po troszku
    Została z niej garstka proszku.

    A doktor drapie się w ucho:
    "Nie uszło jej to na sucho!"
     
  • Jadwiga Ruth Charlewska
    Żabka i bocian
    Pytała żabka bociana,
    Co robi na łące z rana.

    Na to bocian: "Kle, kle, klem,
    Nie wiesz, że śniadanie jem?"

    Dziwowała się w pogodę:
    "Pan tak bardzo lubi wodę,

    Dlaczego pan duma w błocie,
    Możeś chory, panie bociek?"

    Na to bocian z wielką swadą:
    "Szykuję się do obiadu".

    Pytała żabka wieczorem,
    Gdy księżyc wschodził za borem:

    "Co robisz, panie bocianie,
    Przecież jest pora na spanie".

    A bocian z poważną miną:
    "Będę jadł żaby, dziecino".

    Od tej pory żabka mała
    Już bociana nie pytała.
     
  • Aleksander Fredro
    Żona
    Mądra żona - za nos wodzi
    Spokojności - piękna szkodzi,
    Brzydka - wkoło straszy ludzi,
    Głupia - prędko męża znudzi. -

    Jeśli środek dobry wszędzie,
    Więc i w żonie dobrym będzie:
    Niech ma rozum dla kobiety,
    Nie szukając z dzieł zalety,

    Grzeczna, miła i przystojna,
    Ani sknera, ani hojna,
    Nie mruk i nie rezolutna,
    Nie szalona i nie smutna,

    W żądaniach zawsze mierna,
    Nade wszystko bardzo wierna.
    Takiej żony mi potrzeba,
    Gdy mi lata dały Nieba.
     
  • Adam Mickiewicz
    Żona uparta
    Teraz tyle samobójstw, że czyhają straże
    Nad rzeką. Niech no człowiek się pokaże,
    Co na afisze nie patrzy
    I od korzenników bladszy,
    Niedbale utrzewiczony
    I źle urękawiczniony:
    Myślą, że się chce topić;
    A więc pełni zgrozy
    Ratują go od śmierci, a wiodą do kozy.

    Taki to jakiś, po Sekwany brzegu,
    Biegł przeciw wody, Żandarm zatrzymał go w biegu
    I urzędownie pyta o powody
    Tego biegu przeciw wody.
    "Nieszczęście! - woła biedak - pomocy! ratunku!
    Żona mi utonęła, żona, iż tak rzekę,
    Wpadła mi w rzekę".
    A na to żandarm mu rzecze:
    "O, praw hydrauliki nieświadom człowiecze!
    Szukasz utopionego ciała w złym kierunku.
    Ono z góry w dół płynie wedle praw przyrody,
    A ty za żoną biegniesz przeciw wody?"
    "Boć to ciało - rzekł szukacz - było w życiu dziwne,
    Zawżdy wszystkiemu przeciwne:
    I domyślać się mam pewne powody,
    Że popłynęło z rzeką przeciw wody".
     
  • Jan Brzechwa
    Żuraw i czapla
    Przykro było żurawiowi,
    Że samotnie ryby łowi.

    Patrzy - czapla na wysepce
    Wdzięcznie z błota wodę chłepce.

    Rzecze do niej zachwycony:
    "Piękna czaplo, szukam żony,

    Będę kochał ciebie, wierz mi,
    Więc czym prędzej się pobierzmy."

    Czapla piórka swe poprawia:
    "Nie chcę męża mieć żurawia!"

    Poszedł żuraw obrażony.
    "Trudno. Będę żył bez żony."

    A już czapla myśli sobie:
    "Czy właściwie dobrze robię?

    Skoro żuraw tak namawia,
    Chyba wyjdę za żurawia!"

    Pomyślała, poczłapała,
    Do żurawia zapukała.

    Żuraw łykał żurawinę,
    Więc miał bardzo kwaśną minę.

    "Przyszłam spełnić twe życzenie."
    "Teraz ja się nie ożenię,

    Niepotrzebnie pani papla,
    Żegnam panią, pani czapla!"

    Poszła czapla obrażona.
    Żuraw myśli: "Co za żona!

    Chyba pójdę i przeproszę..."
    Włożył czapkę, wdział kalosze,

    I do czapli znowu puka.
    "Czego pan tu u mnie szuka?"

    "Chcę się żenić." "Pan na męża?
    Po co pan się nadweręża?

    Szkoda było pańskiej drogi,
    Drogi panie laskonogi!"

    Poszedł żuraw obrażony,
    "Trudno. Będę żył bez żony."

    A już czapla myśli: "Szkoda,
    Wszak nie jestem taka młoda,

    Żuraw prośby wciąż ponawia,
    Chyba wyjdę za żurawia!"

    W piękne piórka się przybrała,
    Do żurawia poczłapała.

    Tak już chodzą lata długie,
    Jedno chce - to nie chce drugie,

    Chodzą wciąż tą samą drogą,
    Ale pobrać się nie mogą.
     

Regulamin | Kontakt | Polityka Cookies

.:: Copyright © 2009-2017 ekarteczka All Rights Reserved. Powered ekarteczka.pl ::.N
54.162.91.86 -> czas generowania strony: 0.0123710632324 sek.
[Polecamy] Kartki | Kartki Walentynkowe

statystyka